Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi tlenek z miasteczka Grzechynia k/ Maków Podhalański. Mam przejechane 19304.49 kilometrów w tym 216.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.77 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 176459 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy tlenek.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

100-149

Dystans całkowity:3408.08 km (w terenie 16.10 km; 0.47%)
Czas w ruchu:130:32
Średnia prędkość:24.58 km/h
Maksymalna prędkość:73.00 km/h
Suma podjazdów:29898 m
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:121.72 km i 5h 01m
Więcej statystyk
  • DST 135.20km
  • Teren 1.00km
  • Czas 06:30
  • VAVG 20.80km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Podjazdy 1305m
  • Sprzęt Oxygen
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z krakowa do domu przez Oświęcim :)

Czwartek, 1 maja 2014 · dodano: 01.05.2014 | Komentarze 5

1.Trasa: Kraków-Wawel-Kryspinów-Liszki-Kaszów-Brodła-Alwernia-Babice-ZAMEK LIPOWIEC-Żarki-Libiąż-Oświęcim-Polanka wielka-Głębowice-Wieprz-Wadowice-Sucha-Maków-Grzechynia
2. Ostatnio nie było okazji nigdzie wyskoczyć, wkońcu coś trzeba było pokręcic. Długi weekend, a ja dopiero dzisiaj mogłem wracać z krakowa do domu. w nocy nakreśliłem trase no i pojechałem :)
3. Towarzystwo: Po nakreśleniu trasy dałem znać koledze z grupy, (on z  Chrzanowa, mówił kiedyś że coś tam kręci). że będe w jego okolicach i że możemy kawałek pokręcic razem. I tak kręciliśmy razem od Brodeł do Żarków. Miał jeszcze dojazd z domu i do domu, w sumie prawie 60 km mu wyszło, czyli jedna z jego dłuższych tras, ale radził sobie całkiem nieźle jak na początki rowerowania. 
4.Droga: Nie licząc podjazdu pod zamek Lipowiec droga cały czas gładka, równa, idealna można by rzec, szkoda że szosówki nie miałem :D
5:Ruch: średni, od Oświęcimia do Wadowic bez aut praktyczine, ale reszta też spoko, widać brak tirów :)
6: Pogoda: W beskidach podobno ciagle niepewnie, dzwoniłem do domu, codziennie jakieś opady, ale prognoza optymistyczna więc JADE :D Było idealnie, słońce, ok 20-22 stopnie, troche mnie przypiekło. Ale upału nie było :)
7: Atrakcje: atrakcją było to że udało się wyciągnąć kolege z którym na codzień spotykam się na zajęciach na rower, było zabawnie. Główną atrakcją był Zamek Lipowiec, całkiem fajny :) I ta malownicza droga przez Polanke wielką też była ok. 
8. Rower: wiadomo, łatwiej by było na szosie, niż na góralu z sakwami który ważył 26 kg + jeszcze 4 kg plecak z laptopem na plecach.
9: Wiatr: pogoda była świetna, ale wiatr do samego Libiąża nie pomagał, tylko dużo utrudniał. Potem już lepiej, za to górki większe :)
10: Zamek: Lubie takie, na uboczu, obronne a nie takie jak w Suchej. Podjazd pod zamek stromy, początek asfalt, potem asfalt w proszku, potem ziemia, i kamienie. ale całość bez problemu do podjechania, nawet na slickach i z sakwami
11:Tryb eco: W motoryzacji teraz modne określenie, ECO, też byłem Eco, spałiłem przez to 135 km 1,9 litra pepsi, 1,5 litra wody nałęczowianki, i 1 banana, to wszystko, śniadania rano nie jadłem, bo nie miałem ochoty. drugi zakupiony w Babicach banan powędrował do sakwy i zwiększał przyczepność podczas podjazdu pod Zamek i dalej do samego domu :)
12: Wrażenia: Było super, trasa udana, najtrudniejsza w tym roku trasa choć nie najdłuższa, ale dodatkowe kg pomagaly tylko w dół :) a przejechana bez większych problemów, sił było jeszcze na więcej, czasu już niestety nie, od 16 byłem  w pracy :/
13: Gminy:  I tu Gustav będzie dumny, chociaż troche :P 6 nowych do kolekcji: Liszki, Czernichów, Alwernia, Babice, Libiąż i Chełmek. Szału nie ma, ale do 100 dobije w tym roku, bo brakuje juz tylko 5 czy 6. 
14: Ciekawostka:Wczoraj miałem 4h między zajęciami, nie chciało mi sie wracać po rower, więc poszedłem się przejśc. zrobiłem 23 km po mieście pieszo, na więcej nie było czasu bo trzeba było iść na wf. Taki spacer to moze trwać i trwać, prawie nie męczy :D
15: Zdjęcia, tylko pare zrobiłem
http://pokazywarka.pl/mp53eu/


Kategoria 100-149, sakwy


  • DST 107.00km
  • Czas 04:50
  • VAVG 22.14km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 1031m
  • Sprzęt Oxygen
  • Aktywność Jazda na rowerze

Skała, Wolbrom, Olkusz, Pieskowa Skała

Środa, 26 lutego 2014 · dodano: 26.02.2014 | Komentarze 9

Wolna środa :) Spać nie można cały dzień, więc wstałem chwile przed 8, zapakowałem dętki, łatki itp, ubrałem sie i ruszyłem przed siebie w trase. 
Plan powstawał na bieżąco, wiedziałem tylko żeby ruszyć dupe na północ, bo jura kusiła od dawna:)
Wyjazd z krk to prawdziwa męka, światła, skrzyżowania, droga w kiepskim stanie, i wielki ruch, ale jakoś to poszło.
Dalej, ku mojemu zdziwieniu cały czas pod góre, ciągły się te podjazdy i ciągły :) Wkońcu dotarlem do Skały. Teraz naszło mnie że jak juz jestem tu, to podjade jeszcze dalej, na Wolbrom. Dalej pagórki, ciągle to samo w sumie wiadać, ale ruch mały, a asfalt na całej trasie świetny więc kręci się dobrze :).
W Wolbromiu zdecydowałem że nie wracam tą samą drogą, tylko odbijam na Olkusz. Trasa nudna, płaska, przez las w większości, idealny asfalt i prawie bez aut. Kawałek przed Olsztynem skracam drogę przez Olewnin, żeby krajówka jechać jak najmniej.
Wbijam na krajówkę prowadzącą do Krakowa, ale zaraz potem odbijam w lewo na Pieskową Skałe. Pisałem to u kogoś na blogu że pasowało by to miejsce zaliczyć, no i wkońcu się udało :)
Przez Pieskową skałe znowu do Skały, i już prosto do krk. 
Wycieczka bardzo udana, nowe tereny, praktycznie wszystko mi obce, bo nawet autem omijałem te tereny, pogoda rewelacja, słońce i trochę na plusie. ruch mały. Jedyne co to zaskoczyła mnie ilość przewyższeń na takiej trasie, ciągłe góra dół i ponad 1 km w pionie wyszedł :)
Widokoki w większości to samo, pola, lasy, jedynie przez Pieskową Skałe było ciekawiej. Jednak te beskidy są bardziej atrakcyjne :)
Jeszcze od rana jakiś struty jestem, wolałem jechać bez śniadania, żeby nie było powrotu kiepskiego stanu. 2l wody, 4 batoniki po drodze. 

http://pokazywarka.pl/gv9q13/

1,2,3 Rynek w Skała
4 Gdzieś przed Wolbrom
5,6 Wolbrom
7,8 Gdzieś przed Olkuszem
9,10. Przy sklepie przed Pieskową Skałą
11 Takich kamyczków przy drodze to tam jest pełno, i to jeszcze ładniejszych :)
12,13 Zamek Pieskowa Skała
14 Kamyczek, zwany Maczugą Herkulesa, ale z tej strony to maczugi nie przypomina :)
15 LAMBORGHINI, jedno z trzech jakie dziisaj widzialem, to akurat najmniejsze z tych trzech :)


Kategoria 100-149


  • DST 114.30km
  • Teren 0.10km
  • Czas 05:00
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 1186m
  • Sprzęt Oxygen
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nad jezioro, a nawet dwa :)

Środa, 19 lutego 2014 · dodano: 19.02.2014 | Komentarze 3

Ostatni egzamin zdany wczoraj, wróciłem do domu, jeszcze trochę pracy, za to dzisiaj wolne :)
Pobudka o 8 z zamiarem jazdy. Niestety było i brzydko, i zimno więc czekałem na lepszy moment.
O 10 wyjechałem, bo stwierdziłem że lepiej nie będzie. Na pagórku zmieniłem plany co do samotnej jazdy, podjechałem do Zembrzyc po Łukasza i razem przez Tarnawe, Śleszowice Krzeszów zjechaliśmy do Kukowa. Aż do Ślemienia ewidentnie nam nie szło :D zimno, ok 0-2 stopnie dokuczały. Jednak się rokręciliśmy i jakoś to poszło :)
Zapora w Tresnej, potem w Porąbce, Czaniec i tak do Andrychowa. Pomiędzy Andrychowem a Wadowicami zaczeło padać......
W lekkim deszczu do Wadowic, a potem w coraz większym do domu :) Do Zembrzyc jeszcze dojechaliśmy w miare nieprzelani, najgorzej było od Suchej do Makowa, przelało mnie doszczętnie, ale przynajmniej było już +6 stopni, więc nie zmarzłem :)

Wypad jak najbardziej udany. Lubię to kółko, pogoda nie przeszkodziła dobrej zabawie. Przetestowałem przyokazji nowe rękawiczki na rower, chiba classic, fajne, cieplutko w ręce było caly czas, nawet przy lekkim deszczu nie przemokły, nooo ostatnie 6 km już gorzej.  Przetestowana też lampka mactronic walle na tyle, wali po oczach, widoczny jestem z daleka :D
Czas orientacyjny, brutto wyszło równe 6h ale przystankow było dużo, w samych Zembrzycach z 10 min zanim sie kolega zebrał :)
Zdjęcia w mini ilości w niedziele ;P


Kategoria 100-149


  • DST 100.00km
  • Teren 10.00km
  • VMAX 60.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 900m
  • Sprzęt Szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lanckorona-Kalwaria

Niedziela, 22 września 2013 · dodano: 22.09.2013 | Komentarze 2

Dzisiaj 80 km. Dom, maków, zembrzyce, budzów, palcza, sułkowice, lanckorona, kalwaria, bugaj, zakrzów, stryszów, łękawica, zagórze, skawce, zembrzyce, maków, dom. mapa
Start ok, 11. Pogoda cały dzień niepewna, ale naszczęscie okazała się stabilna, nie padało, a temperatura odpowiednia. Trasa dobra, od sułkowic do skawiec bez ruchu samochodowego :). Wycieczka udana
pozostałe 20 km to wczorajsza jazda kellysem w roboczym ubraniu i adidasach, bez spd. najpierw godzina po polach, trawach, błocie zmieszanym z trawą na slickach, ale nawet nie traciłem przyczepności, bo ostatnio pompowałem go jakos kwiecień/maj, więc opony dobrze przylegaly do podłoża dzięki bardzo niskiemu ciśnieniu. Później jeszcze z 10 km asfaltami, aby oczyścic opony, także na niskim ciśnieniu, więc trochę ciężej się jechało niz zazwyczaj


Kategoria 100-149


  • DST 125.20km
  • Czas 04:54
  • VAVG 25.55km/h
  • VMAX 62.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 1200m
  • Sprzęt Szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tyniec

Niedziela, 14 lipca 2013 · dodano: 14.07.2013 | Komentarze 2

Pomysł na trasę powstał tydzień temu, skoro Kuba, Dominik i Paweł uderzyli w Kraków, to czemu ja bym miał nie uderzyć :)
Chcąc uniknąć zgiełku miasta, którego nie lubię, wykreśliłem trase z domu, przez Zembrzyce, dalej przez Palcze do Kalwarii Zebrzydowskiej, Z Kalwarii droga krajową 953 do Skawiny, a ze Skawiny to już rzut beretem do Tyńca. Powrót tą samą drogą.
Start późno, bardzo późno, bo dopiero ok 13:40. Na 14 byłem umowiony w Zembrzycach z Łukaszem, i dalej już wspólne kręcenie. Trasa do Kalwarii zleciała szybko, dobrze nam znana. Później już zupełnie nowość. Spodziewałem się trasy praktycznie płaskiej, a tu niespodzianka, droga wiła się ciągle w górę i w dół, w niektórych miejscach z ostrymi zjazdami/podjazdami, ostrymi, ale niezbyt długimi. I tak w sumie po tych "hopkach" do Skawiny. Ze Skawiny już bardizej płasko do Tyńca. W Tyńcu podjechaliśmy pod klasztor Benedyktynów, co było celem wycieczki, spędziliśmy tam moze 5 min, i z racji tłumu ludzie wracaliśmy do domu, tą samą drogą. Dzisiaj bez niespodzianek, trasa dobra, z małych ruchem,, hopkami, ładnymi widokami, wszystko ok, tylko wiatr dzisiaj mocno przeszkadzał w jeździe. W domu o 19:15. Wypad udany, dużo rozmów, oby do nastepnego.

Zdjęcia, jak zwykle kiepskie :)
Zdjęcia


Kategoria 100-149


  • DST 141.20km
  • Czas 05:55
  • VAVG 23.86km/h
  • VMAX 68.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 1100m
  • Sprzęt Szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żar

Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 09.06.2013 | Komentarze 1

Ponad miesiąc temu obiecałem Łukaszowi z Zembrzyc, że wezme go nad j.żywieckie i że jak będzie chciał to na Żar też. Ciągłe wachania pogody psuły plany, ale wkońcu się udało. Zależało mu żeby się wcześnie wyrobić więc zbiórka w Suchej o 7:00. Wyjechałem z domu 6:50. Gęsta mgła, ciągnąca się do Kukowa. Trochę chłodno, ale jedzie się dobrze. Po 7 jedziemy już razem. Trasa nieskomplikowana : sucha, stryszawa, kuków, las, kocoń, ślemień, gilowice i naz zapore w Tresnej. Do tej pory jedziemy tempem jakie mnie zaskoczyło, myślałem że będzie wolniej, ale Łukasz sobie nieźle radził. Postanawaimy że atakujemy Górę Żar. Podjazd zaczynamy ok 9:00. Nie liczyłem czasu podjazu, bo co chwilę stawałem i czekałem na Łukasza który z uporem jechał dalej. Dokuczyło nam przedewszystkim słońce, chociaż nawet byłem suchy na szczycie. Na podjeździe uciekałem Łukaszowi, bo najmniejszym biegiem jakim dysponowałem było 39x28. Łukasz robił młynek więc zostawał, ale mi to nie przeszkadzało, przynajmniej sobie pogadaliśmy. Zjazd z Żaru niezbyt szybki. Gdy zjeżdzaliśmy ok 10:00 na szczyt wjeżdzała spora grupka kolarzy. Przez kolejne kilometry mijaliśmy z przeciwka masę kolarzy. Dalej przez zaporę w Porąbce. Podjechaliśmy do Kozubnika, pooglądać niszczejące budynki, szkoda. Dalej przez Czaniec i do Andrychowa. Z Andrychowa przez Wieprz do Wadowic. Jechaliśmy już wolniej trochę, a żeby odciążyć Lukasza wziełem jego plecak na siebie, żeby jechał szybciej :). Przejazd przez rynek w Wadowicach i jazda do domu. Odcinek z Wadowic do Zembrzyc najwolniej. Ciepło, duszno. Nie chciałem zostawaić go na ostatnim etapie wspólnej jazdy. Walczył, więc warto było poczekać. Z Zembrzyc już samotnie do domu trochę szybciej. Ogólnie wycieczka bardzo udana. Można było pogadać, pozwiedzać, nacieszyć się jazdą. Dla mnie trasa w 97% znana już wcześniej, dla niego większość to nowe tereny, Żar także po raz pierwszy w jego wykonaniu. Słońce przygrzewało dość mocno, trochę nas przypaliło. Innego dyskomfortu juz nie ma. Udana niedziela, dawno tyle nie przejechałem.
Zdjęcia są, ale kiepskiej jakości :/
Zdjęcia


Kategoria 100-149


  • DST 101.00km
  • Czas 03:54
  • VAVG 25.90km/h
  • VMAX 63.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 850m
  • Sprzęt Szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żywiec

Środa, 1 maja 2013 · dodano: 01.05.2013 | Komentarze 3

Miał być inny wyjazd, jednak kolega ze studiów chciał się spotkać, a że on ze sosnowca, to zamiast spotykać sie np w krk zaproponowałem żywiec. I tak dzisiaj zamiast pospać do 10 trzeba było wstać przed 9, o 9 wyjechać bo o 11 mieliśmy się spotkać na dworcu PKP w żywcu. Trasa do żywca tradycyjnie przez lachowice, koszarawe, jeleśnie bo bardzo lubię tamtędy jeździć. Do żywca bezproblemowo, dobrym tempem, pomimo nieciekawej pogody i niskiej temp ok.12 stopni jechało się dobrze. Co można zwiedzać w Żywcu? pierwsze co przychodzi do głowy to browar, a dokładniej ogródek piwny. Dalej trochę chodzenia po mieście, kolo Zamku, po parku, i tak w sumie do 15:30. Później on miał pociąg do domu, a ja miałem wracać na rowerze, wybrałem trase łatwiejszą, przez gilowice, ślemień, kocoń, las, kuków i przez suchą do domu. Przez pierwsze 17 km tej trasy mocny wiatr z przodu, do tego mocne słońce a ja w kurtce, więc się przegrzałem, i jechałem 17-18 km/h, później naszczęście było coraz lepiej i tak w domu ok 18.
Fotka pamiątkowa z ogrodka i zamku:
http://pokazywarka.pl/8ykz6h/


Kategoria 100-149


  • DST 137.50km
  • Czas 04:57
  • VAVG 27.78km/h
  • VMAX 63.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 1100m
  • Sprzęt Szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żywiecka kraina

Wtorek, 23 kwietnia 2013 · dodano: 23.04.2013 | Komentarze 5

Wszyscy ostatnimi czasy kręcą te setki i więcej, dlatego też sie skusiłem na dłuższą jazde, tym bardziej że dzisiaj miałem więcej czasu i o 12 wyruszyłem w droge. Pierwszy lekki deszcz już w Suchej,a le bez zatrzymania pojechałem dalej przez Stryszawe do Lachowic. W Lachowicach kolejny mini deszcz ale nie przeszkadzał. Przez koszarawe do Jeleśni, tam znowu padało :). Szybko w stronę Żywca. W Żywcu spędziłem 20 minut na stacji paliwowej Bliska bo znowu padało, tym razem dosć dużo. Wyjechałem już po deszczu, i zanim dojechałem do zapory w Tresnej zdążyło mnie przelać :(. Później wzdłuż jeziora na zapore w Porąbce, dalej przez Czaniec do Andrychowa i kolejne dwa małe opady deszczu podrodze. Z Andyrychowa na Wieprz(uwielbiam ten odcinek z Andrychowa do skrętu na Wadowice- fajny asfalt i można nie schodzić poniżej 40 km/h. Przez Wieprz do Wadowic a w Wadowicach na obwodnicy kolejny mini deszcz. Pod zapore poszlo jeszcze gładko, później w mucharzu zaczeło mi odcinać siły bo zjadłem tylko jednego batona przez cały dzień. Widząc co mam za sobą (ciemne niebo) zaczełem jednak mocniej napierać do przodu. Przed Suchą trochę mnie znowu zlało, a dalej przez Maków już bez deszczu. dojechałem do domu, odstawiłem rower, wchodze do domu, do pokoju patrze przez okno a tu deszcz :), ale zdążyłem przed nim. Moja ulubiona pętla, z małym ruchem, ładnymi widokami, i z fajnym dystansem. Momentami trochę wiało, ale naszczęście nie aż tak jak ostatnimi czasy. Pomiędzy Jeleśnią a Żywcem miałem 4 awaryjne hamowania, bo ludzie nie potrafią prowadzić auta, nie znają przepisów i wymuszali na mnie pierwszeństwo, później było już spokojnie. Wstyd się przyznać ale w sierpniu 2011 miałem na Kellysie czas lepszy o kilka minut :/. ale wtedy miałem forme, a teraz jej nie ma, szczegolnie widać na podjazdach. Wycieczka miała tez charakter sprawdzający czy jest sens wybierania się na Tour de Babia. myśle że zdąże z przygotowaneim się.
A tu nowość u mnie na blogu, pare zdjęć:
1)Fotka Babiej Góry jeszcze z marca
2)Kościół w Wadowicach z zeszłego tygodnia
3)karczma w Jeleśnia
4)deszcz, Żywiec
5)Zapora w tresnej
6) zapora w porąbce
7)zapora w tresnej
8)zapora w porąbce
9)koszulka po dzisiejszej wycieczce :)

http://pokazywarka.pl/remuhj/


Kategoria 100-149


  • DST 121.77km
  • Teren 1.00km
  • Czas 04:51
  • VAVG 25.11km/h
  • VMAX 61.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 1200m
  • Sprzęt Oxygen
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kocierz i Zator

Sobota, 25 sierpnia 2012 · dodano: 25.08.2012 | Komentarze 3

Przed 10 dzwoni tata, obudzić mnie, i mówi, ze jak chce to moge mieć wolne dzisiaj, napoczątku nie chciałem, ale po 11 pojechałem na rower. Od dawna chciałem podjechać na kocierz, bo nie było mnie tam 4 lata, ostatnio z kolegą, mając 14 lat :D. Tym razem podjazd od strony żywca szedł znacznie lepiej. 1 przystanek na napicie się, a tak to szło całkiem nieźle na szczyt. Było dobrze bo akurat trochę padało, więc mnie trochę studziło. Na szczycie 5 min. i zjazd do Andrychowa. Bardzo fajny zjazd, cały dość szybki, i gdyby nie spowalniające tico byłby jakiś max powyżej 65 chociaż, a tak tylko 61. W Andrychowie na Wiperz, i zamiast skręcić na Wadowice w Wiperzu, pojechałem dalej na Zator, bo tak mi się dobrze kręciło. Z Andrychowa na Wieprz ze średnią 36 cały czas. W zatorze telefon do domu, gdzie jestem, i powrót przez Wadowice do domu. Od 12 do 17:40 ogółem. Wycieczka udana, tzn trochę mnie pokropiło, ale tak w sam raz. Trochę podjazdów, trochę płaskiego, ciekawy zjazd, dużo rowerzystów. I zdobyta przełęcz kocierska i 2 nowe gminy, Zator i Tomice. Tempo nawet całkiem niezłe biorąc pod uwage jak mało kręce ostatnio, i to że trochę mnie zmęczyły 2 tygodnie pracy, a dzisiaj taka niespodzianka, wolne :D


Kategoria 100-149


  • DST 108.10km
  • Czas 04:19
  • VAVG 25.04km/h
  • VMAX 64.50km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 900m
  • Sprzęt Oxygen
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żar 2012

Piątek, 15 czerwca 2012 · dodano: 15.06.2012 | Komentarze 1

Wstałem o 7, brzydko. O 10 zrobiło się już łądnie i wyjechałem z domu, w planach byłą zapora w tresnej, a ponieważ miałem jeszcze dużo czasu to wymyśliłem ze wjade na Żar. Podjazd ciężko poszedł, za ciepło, nie ma jeszcze siły. Na szczycie kilka zdjęć, 15 min pooglądałem widoki i zaczełem powrót. Zjazd z Żaru dość szybki. Powrót do domu trochę męczył ze względu na temp. DZisiaj duzo rowerzystów, w sumie 11 naliczyłem + 3 siedzących na szczycie. Wycieczka udana, pomimo przegrzewania się :).


Kategoria 100-149